_Julia Medyńska / Come Play
_O Julii Medyńskiej
JULIA MEDYŃSKA – malarka i aktorka, urodzona w 1981 roku w Gdańsku. Wychowała się w Berlinie Zachodnim, dokąd jej rodzina uciekła w 1985 roku. Wykształcenie zdobyła w Nowym Jorku kończąc studia aktorskie w Lee Strasberg Theatre i The Neighborhood Playhouse oraz studia magisterskie z dziedziny sztuk wizualnych w Columbia University. Występowała na OFF-Broadway i Manhattan Ensemble Theatre. Mieszkała w Berlinie, Nowym Jorku i Londynie. Obecnie przebywa wraz z rodziną w Polsce. Brała udział w licznych wystawach indywidualnych w całej Europie.
Inspiracje artystka czerpie ze sztuki dawnych mistrzów: złotego wieku holenderskiego (m. in. Rembrandta czy Rubensa), rokoka, baroku, a nawet literatury gotyckiej przełomu XVIII i XIX wieku [obrazy „Lets hear them Croak”, „Lucky Widow”]. Prace Medyńskiej zawsze jednak mają charakterystyczne dla niej nowoczesne przełamanie. Nastrojowość scen buduje za pomocą gestu, światła, barw, czy poprzez zamaszyste pociągnięcia pędzla. Dekoracyjne, bujne kompozycje powstają pod wpływem emocji – nie tworzy szkiców przygotowawczych do swoich prac.
Artystka przyznaje, że często sama jest zaskoczona dokąd zaprowadziła ją „historia” tworzonego obrazu. Każda praca musi być na swój sposób dwuznaczna, prowadzić swoistą zabawę z widzem, niczym w prawdziwym teatrze. Jest to czarna komedia. Nic nie jest do końca takie, jakie nam się wydaje.
Obrazy malarki niezwykle intrygują, wciągają widza. Każda praca kryje w sobie sekret – a tytuł stanowi klucz do jego odczytania.
_Autorka o obrazie
„Come Play” to zremasterowana opowieść o Czerwonym Kapturku.
W tej historii chodzi o rozwój. Mała dziewczynka nie wchodzi do lasu nieświadomie. Stoi przed lasem, zwrócona w stronę wilka. Nie widzimy go, ale wiemy, że zaraz wyjdzie na polanę. Tymczasem nasz Czerwony Kapturek ewoluował. Jest to pewna siebie i silna kobieta. Nie jest naiwna ani nieśmiała. Jest równa, jeśli nie silniejsza. W ręku trzyma smycz. Wezwie dzikiego wilka i uczyni go swoim domowym zwierzakiem, psem rodzinnym. Ona sama nie zostanie pokonana, bo rozwinęła się. Sama potrafi zadbać o siebie i o swoją rodzinę (babcię). Nie potrzebuje nawet myśliwego, aby był jej „męskim” wybawcą.
Opowieść pokazuje, jak nasze nowoczesne relacje mają się do starych stereotypów dotyczących roli kobiet. Jest to szczególnie ważne dla młodych dziewcząt i chłopców, którzy dorastają w naszym społeczeństwie i muszą wspierać ten rozwój. Kobiety wciąż mogą pozostać kobietami-mamami i równocześnie być silnymi, niezależnymi liderkami.
_Komentarz MONDI
Jeśli w powyższym opisie, za małą dziewczynkę podstawimy MONDI, to otrzymamy trafny obraz naszej organizacji. Silnej, pewnej, stabilnej firmy, która bez lęku patrzy w przyszłość, i z odwagą oraz śmiałością stawia czoła nowym wyzwaniom. Nie trudnościom czy problemom, a właśnie wyzwaniom, które są dla nas naturalnymi, nieodłącznymi elementami ROZWOJU. Każde, oswojone niczym wspomniany wilk, sprawia, że robimy krok do przodu, a dzięki doświadczeniu i odpowiedniemu przygotowaniu, z ekscytacją oczekujemy kolejnych.